Zniszczyć człowieka

28.04.2016

Przedstawiamy historię przesłaną nam przez panią Beatę (nazwisko znane redakcji) – komentarz zbędny…

ksiądz

W ciągu kilku ostatnich lat światło dzienne ujrzały różnorakie akty przemocy z udziałem polskich księży. Opowiadając historię, która zdarzyła się w mojej rodzinie chciałabym zwrócić uwagę na mało popularny problem wykorzystywania ludzkiej naiwności, samotności, prowadzący do zniszczenia życia ofiary oraz pośrednio jej bliskim.
Początek lat dziewiędzięsiątych do małej wiejskiej parafii zostaje przydzielony nowy proboszcz. Ciotka tuż przed czterdziestką, mieszkająca ze swoim bratem kawalerem, osamotniona, potrzebująca ciepła, zrozumienia, drugiego człowieka, zakochuje się w owym księdzu. Uczucie skazane na porażkę, bez przyszłości, poza tym duchowny już miał zobowiązania, pozostawał ,,w związku” z kobietą. Ciocia na brak pieniędzy narzekać nie mogła, co w tej sytuacji robi ksiądz? Z premedytacją wykorzystuje słabość kobiety odnosząc korzyści materialne. Zgodnie z ludzką przyzwoitością powinien ukrócić tą patologiczną relację, niestety zamiast tego są obietnice, zwodzenie by wyciągnąć jeszcze więcej. Był gościem na każdych urodzinach, imieninach, świętach, wszystko kręciło sie wokól niego, całokształt zachowań ciotki był związany z księdzem. Często przychodził ze swoją partnerką, głównym tematem były informacje o parafianach, nierzadko łamiąc tajemnicę zawodową, wyśmiewanie, wyszydzanie. Najgorszą rzeczą jaką kiedykolwiek usłyszałam były wypowiedzi na temat dzieci niepełnosprawnych np. na dziecko z zespołem Downa potrafił powiedzieć przyprowadzili pieska. Taki to poziom reprezentował proboszcz. Trwało to około 20 lat, w miarę upływu czasu ciotka pracująca fizycznie nie zważała na swoje zdrowie, wszystkie zachowania były skierowane na księdza, by jemu było jak najlepiej, o sobie nie myślała. Najbliższa rodzina była zawsze na dalszym planie, po naszych interwencjach i próbach uswiadomienia sytuacji cioci, zaczęła się ukrywać ze swoimi procederami. Ksiądz orientujący się w sytuacji zaczął sterować naiwnymi ludźmi skłócając całą rodzinę, stawalismy się coraz bardziej dla siebie obcy, z dobrych rodzinnych relacji zrobiło sie piekło.
Po kilknunastu latach posługi i owej parafii, księdza przeniesiono. Mieliśmy nadzieję, na rozluźnienie kontaktów. Nasz entuzjazm nie trwał długo, zaczął się lament ciotki, świat jej się zawalił. Kilka tygodni płakała, mimo swoich licznych obowiązków, chodziła pomagać przy przeprowadzce. Ksiądz wykorzystując słabość ciotki sprzedał jej nawet wszystkie niepotrzebne, stare rzeczy, hitem była popsuta zmywarka, za którą ciotka zapłaciła jak za nową. Wtedy wszystko się zaczęło, ciotka trwoniła coraz więcej pieniędzy, finasowała duchownemu różna rzeczy: dołożyła do nowego samochodu, opłacała składki polisy na życie, kilkaset złotych miesięcznie. Nie można było tego zatrzymać, im bardziej chcieliśmy jej uswiadomić motywacje księdza tym bardziej ona się odsuwała. Później wujek zachorował, nowotwór. Chorował 2 lata, leczył się w szpitalu w tym samym mieście, w którym ów ksiądz sprawował posługę, nie odwiedził wujka ani razu, uważając się za przyjaciela rodziny. Niestety nowotwór rozprzestrzenił się tak, że wujek nie miał szans. Duchowny miał zamiar powiedzieć kazanie na mszy pogrzebowej, pewnie chciał w swojej byłej parafii opowiedzieć o wspaniałych relacjach z wujkiem i ciotką, nie pozwolilśmy na ten cyrk.
Jakie są konsekwencje patologicznej relacji z ksiedzem? Ciotka z chorobą psychiczną, nie umiejąca funcjonować w normalnych świecie, otumaniona, oczywiście kto musi jej pomagać? Raczej nie ksiądz, podtrzymują kontkty, raz do roku zaprasza ją do siebie przy okazji urodzin, kompletnie mając ją gdzieś, podczas wizyty potrafi udać się na drzemkę, zostawiając ciotkę ze swoją partnerką. Osoba wykształcona, mająca służyć ludziom zniszczyła życie swojej ofierze, uzależniając od siebie, jak w jakiejś sekcie. Z racji, że ciotka nie ma swoich dzieci, opieka nad nią spadła na najbliższych. Nie jestem w stanie wybaczyć zniszczenia naszej rodziny, mam tylko nadzieję, że ten ksiądz kiedyś na łożu śmierci zda sobie sprawę z tego, że wyrządził krzywdę wielu osobom.

The following two tabs change content below.

Mariusz Robotnik

Redaktor
"Szaleństwem jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów"

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.