Dlaczego tutaj jest jak jest… Siedem naszych grzechów głównych

12.04.2017

Witam po dłuższej przerwie wszystkich dobrych ludzi.

Kocham Polskę i lubię swój naród. Nie raz walczyłem o nasze dobre imię w internetowych starciach z różnymi „kosmopolitami” „Europejczykami” i polskimi „Niemcami”, dla których to polskość jest nienormalnością, polska flaga na „fejsbukowym” profilu to oznaka radosnego buractwa ,a na naszym fanpage-u objawiłem dziś kolejnego, dla którego przeciętny Polak to kundel. Jednak dziś napiszę kilka gorzkich słów o nas samych. Piszę „o nas” bo jestem wolny tylko od jednego grzechu ze wszystkich, które popełniam bądź popełniałem razem z Wami ,a które poniżej opiszę.

Czy zastanawialiście się czasem dlaczego w Polsce jest jak jest i kto za zaistniały stan rzeczy ponosi winę?

Najprostszą i znacznej mierze słuszną odpowiedzią będzie odpowiedź „politycy”,ale obwinianie ich o wszystko będzie tylko częścią prawdy. Powiedzmy sobie szczerze – jesteśmy winni również my. Chciałem zacząć od innych naszych grzechów ale ponieważ uczyniłem już wzmiankę o politykach od polityki zacznę.

1) Bierność polityczna – Nie chodzimy na wybory. Jak nie było Kukiza, też na wybory nie chodziłem. Też usprawiedliwiałem się tym, że nie ma na kogo głosować. Było i nadal jest na kogo głosować. Kiedy nie chodziłem na wybory wydawało mi się, że zawsze bliżej mi do lewicy. (Kto za młodu nie był socjalistą niech pierwszy rzuci kamień :P ). Miałem SLD ,PPS ,czy Polską Partię Pracy (tak to się bodajże nazywało ,starość nie radość ,pamięć czasem zawodzi ,w każdym razie partia śp Daniela Podrzyckiego). Dopiero potem jak zacząłem obserwować sytuację społeczno – polityczną w naszym kraju i zauważyłem jak pod pozorem socjalistycznej troski o obywatela jesteśmy robieni na grubą kasę w konia i jak głupim prawem jest krępowana nasza polska kreatywność i przedsiębiorczość, zdałem sobie sprawę że to nie tędy droga. Obecnie w Polsce jest około 300 partii politycznych. Część nie startuje w wyborach to fakt. Ale o wielu słychać od dłuższego czasu ,sporo startuje w wyborach samorządowych ,myślę że każdy kto chce jest w stanie znaleźć dla siebie ofertę. Niestety przeciętny Polak zna sześć partii i jak mantrę powtarza że nie chodzi na wybory bo nie ma na kogo głosować. Efekt? Urzędasy zagłosują na PO ,mohery na PIS a reszta swoją nieobecnością ten układ wspiera. Więc pytam: Jak coś chcemy w naszym kraju tym sposobem zmienić?

2) Ignorancja polityczna – Grzech powiązany z pierwszym. Nie interesujemy się polityką ,nie angażujemy się w nią. W efekcie kiedy przychodzą wybory, jesteśmy (mam na myśli głosującą część) bezbronni wobec zaprawionych w propagandowych bojach, służących POPISOWI mediów i łykamy papkę, jaką nam serwują, oddając potem głos zgodnie z ich oczekiwaniami. Wymyślamy sobie też różne bzdurne usprawiedliwienia i strategie wyborcze, a może to nie my wymyślamy tylko wymyślają je za nas partie ,a my to tylko podchwytujemy – nie wiem. Ku uciesze POPISU część z nas na wybory nie chodzi wcale (wszak nie ma na kogo głosować) ,a reszta głosuje nie na partie z którymi im naprawdę po drodze ,tylko na partie które „mają szanse” (nie zastanawia tych strategów z bożej łaski jak partia z którą sympatyzują ma te szanse mieć, skoro mimo że są zwolennikami partii X głosują na partię Y) czy też głosują na jednych ,żeby pogonić drugich – w wielu dyskusjach spotkałem się z wywodem, że ktoś głosował na PIS żeby pogonić PO. No i fajnie ,mniej fajne jest to, że pewnie teraz ci „stratedzy” będą głosowali na PO żeby pogonić PIS i znów kolejne lata będziemy w czarnej d… Apropos zaangażowania. Jak powyżej wspomniałem w Polsce jest około trzystu partii politycznych. O większości jednak nie słyszymy i nie widzimy ich startujących w wyborach. Dlaczego? Wszak nawet definicja partii politycznej, którą swojego czasu Pan Andrzej Cieśla obecnie burmistrz Aleksandrowa Kujawskiego (burmistrz mierny, ale nauczyciel świetny – pozdrawiam przy tej okazji) wklepał mi na lekcjach WOS mówi że: Partia polityczna jest organizacją zmierzającą do zdobycia władzy, bądź utrzymania jej.Te partie nie startują w wyborach po prostu dlatego, że nie mają ludzi. Sam dwa razy zmierzyłem się z zagadnieniem tworzenia własnej organizacji politycznej. Raz jako pomocnik (o dziwo miało szansę ludzie się interesowali, ale liderowi się odwidziało, pozdrawiamy Stacha) – jak ktoś chce niech wklepie w wujka google „Nasza Ojczyzna” gdzieś to jeszcze powinno się tułać, a drugi raz samodzielnie (przyłączyło się dwóch „obateli” z których jeden wiecznie pytał co dalej, a drugi się przyłączył ,ale na każdą ofertę współdziałania odpowiadał, że on za kogoś robił nie będzie) Inicjatywa Obywatelska „Razem” to się nazywało. Mam gorzką satysfakcję ,bo po latach i nazwa ,i hasło przewodnie „Razem damy radę” zostały użyte przez partie polityczne (pozdrawiamy partię „Razem” i panią eksperyment Broszkę), a na haśle, nawet jedna z nich wygrała wybory ,co dowiodło że jakiś tam zmysł tworzenia z kolegą Jarkiem posiadamy. Cóż naród nie docenił… (pozdrawiamy naród). Uważam że od tego jedynego grzechu jestem wolny, za resztę biję się w piersi, mam nadzieję że razem z Wami 

3) Skleroza polityczna – wierzymy bezkrytycznie we wszystkie „nowości”. Nóż mi się w kieszeni otwierał, jak w kampaniach wyborczych (które ośmieliliśmy się samodzielnie i samozwańczo w imieniu Kukiza i Kukiz’15 prowadzić) czytałem jak to PIS nigdy nie rządził ,jak to Kaczyńskich nie było w AWS i przy okrąglaku z powywa..z poływa… z powyma… bez nóg :P Najnowszym przykładem jest Ryś Madera. Wyskoczył nie wiadomo skąd, jeszcze nie istniał, a już TVN dał mu dziesięć procent poparcia i tadaaam Rysiu jest w sejmie. O tym, że za Rysiem stały zgrane twarze polskiej polityki i że sam nosząc teczkę za Balcerkiem już tę politykę poważnie liznął pamiętali nieliczni.

4) Pobłażliwość i zaślepienie. – Za dużo wybaczamy „naszym” dlatego że są „nasi”, co z kolei u „naszych” powoduje poczucie bezkarności. Jeśli połączyć to z brakiem mechanizmów, stanowiących o odpowiedzialności „naszego” przed nami, czyli jego pracodawcami, poczucie bezkarności zmienia się w bezhołowie. Jednocześnie za to samo co wybaczamy „naszym” jesteśmy zdolni zlinczować „tamtych”. Bo to „nasi” muszą być na szczycie, mimo że robią to samo co „tamci”. Najlepszym przykładem niech będzie że 99 fanów PIS na 100 odpowiedź na zarzuty wobec PIS zacznie od „A jak PO robiło to Ci nie przeszkadzało” a dopiero potem wyzwą dyskutanta od rusków, żydów, cyklistów i wegetarian. Bo skoro „tamci” robili, to przecież „nasi” też mogą, więc tamtych bluzgamy za to samo w czym „naszych” bronimy. Tragedia wręcz zaczyna się jednak dopiero wtedy, kiedy ktoś spoza układu próbuje się między nich dostać, wtedy zaczyna się dziać. Ktoś z mediów, albo POPIS rzuci plotkę i już jest histeryczny atak. Ile to wtedy mądrości można przeczytać od naszych domorosłych politykierów podchwytujących wszystko co POPIS i media zapodadzą i jakże wtedy wychodzi na jaw ich głupota, którą tuszują agresją i inwektywami. Nie znają się na niczym ale wrzeszczą, że Kukiz bierze kasę, a mówił że brał nie będzie mimo, że właśnie tej co nie miał brać nie bierze, a z tej co wziął nie może zrezygnować (gówno burza bodajże superxpresu, że wziął kasę i przeznaczył na fundację – oczywiście nikt nie wspomniał że to był zwrot kasy za kampanię wyborczą, a nie subwencja dla partii politycznych której Kukiz dotrzymując słowa nie bierze) ,że mieszkanie wykupił (gówno burza w „Na Temat” ,w której nawet wymyślili sobie, że obowiązywało jakieś prawo, które jakoby Kukiz naruszył ,a które w rzeczywistości nie istniało – potem odszczekali ,ciekawskim służymy sprostowaniem), że podał rękę Rysiowi (ale już nie przeszkadzało jak prezesik obściskiwał się z Tusiem), że Kukiz to przystawka (cóż „naszym” wolno przegłosować wspólnie z PIS, CETA i odszkodowania dla Żydów, Kukizowi wara popierać cokolwiek ) I tak wrzeszczą i wrzeszczą i na zasadzie kuli śnieżnej plotka wśród zaślepionego ciemnego luda rośnie. Potem ten sam ciemny lud narzeka, że nie ma nowych i uczciwych ludzi w polityce. Pytam więc Was, którzy narzekacie:  kto nowy, uczciwy i o zdrowych zmysłach po zaobserwowaniu tego co robicie i jak dajecie sobą sterować będzie chciał się z Wami użerać? W tej materii nie jestem wolny od pobłażania czasem też się na tym łapię ,ale jak poniżej napisałem staram się z tym walczyć, natomiast „medialne fakty” sprawdzam po dziesięć razy zanim uwierzą czego i Wam życzę.

1508614_833291826761462_4611044155771186208_n

Przykładem na zdrowe podejście do polityków, nawet „naszych” niech będzie nasz stosunek do Kukiz’15 . Wspieramy ,ale jak nam się coś nie podoba, nie wahamy się o tym pisać i chyba większy pożytek dla partii płynie ze świadomego choć czasem krytykującego elektoratu niż z lemingów łykających wszystko co zapoda wódz. Inna sprawa, że krytykować też trzeba umieć. Mówić co boli ale nie obrażać innych, nie zacietrzewiać się i nie obrażać o byle co. Nie jestem w stanie tego zweryfikować na 100%, ale mam wrażenie że nawet nas czasem czytają i słuchają.

Następna Strona

The following two tabs change content below.

Mariusz Robotnik

Redaktor
"Szaleństwem jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów"

2 Komentarze

  1. Z większością wypowiedzi zgadzam się ,gdyby to jeszcze inni zrozumieli i wprowadzali w życie byłaby jakaś nadzieja…Najbardziej popieram konieczność wspierania wszystkiego co nasze Polskie

    • Mam wrażenie że coraz bardziej rozumieją. Tylko żeby pełne zrozumienie nie przyszło za późno.Najtrudniej będzie przełamać to POPISOWE błędne koło. Jeśli to się wreszcie uda później powinno być łatwiej. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.