Kiedy rozum śpi…

04.10.2016

…budzą się upiory.

Caprichos__The_Sleep_of_Reason

W Polsce te upiory noszą imiona takie jak: nienawiść, fanatyzm, zaślepienie. Dziwnym trafem rozum u rodaków zawsze zasypia snem sprawiedliwego, kiedy do władzy dochodzi PiS (za rządów PO też drzemał, ale w odruchu słusznego buntu, na chwilę potrafił się obudzić i odebrać władzę tej bandzie złodziei, szkoda tylko że oddał ją w ręce bandzie złodziei, a do tego idiotów). Przykładów na przebudzenie upiorów mamy bez liku ,aby nie zanudzać Was dłużej niż to potrzebne wymienię kilka z nich.

500+ – Oj, tutaj rozum zasnął na dobre. Najpierw u twórców tego chyba jedynego, godnego uwagi i pochwały pomysłu PiS. Pomysł został spartaczony, gdyż już sam cel 500 + został obrany błędnie. Założenie podwyższenia dzietności, spowodowało że program musiał być zadedykowany wszystkim rodzinom ,zresztą tak PiS obiecał w kampanii wyborczej. Jednak ponieważ dla „wszystkim rodzinom” zabrakło kasy, zaczęły się kombinacje. W efekcie i tak 500 + nie dostają wszyscy ,a do tego nie dostają ci, którym te pieniądze przydałyby się bardziej niż wielodzietnym panom posłom i paniom posłankom. A wystarczyło uchwalić kryterium dochodowe, a za główny cel 500+ postawić poprawę sytuacji materialnej rodzin wielodzietnych. Wtedy byłoby po prostu sprawiedliwie. Rozum zasnął przy tej okazji wyjątkowo głęboko, elektoratom szeroko pojętej opozycji. Na beneficjentów 500+ wylała się fala hejtu, bo to niby ludziska robić nie chcą, bo dostali „pincet”. Stygmatyzuje się rodziny, które za to „pincet” zabrały dzieci nad morze i ośmielają się zasmradzać nad tym morzem miejsce „elicie”. Elita ta żeby było śmieszniej też „pincet” pobiera, mimo, że świetnie by sobie bez „pincet” poradziła. Dlaczego piszę o elektoratach, a nie o partiach? Bo partie takie bzdety gadają z wyrachowania. Przez dwadzieścia sześć lat wszystko, na co było stać naszych rządzicieli ,to urodzenie koncepcji gospodarki, której konkurencyjność jest oparta na taniej sile roboczej. Niczym innym po wyprzedaży schedy po PRL (produkowaliśmy od gwoździa po samoloty i jakoś się dało) zaimponować światu nie potrafimy. Stąd – biały polski murzyn który szczęśliwie zmajstrował sobie trójkę dzieci i otrzymał na nie tysiąc złotych, po czym stwierdził, że mu się za podobne pieniądze nie opłaca tyrać na kolejnego merca jaśnie pana przedsiębiorcy – jest solą w oku. Ostatnio dowiedzieliśmy się nawet od pani Joanny Muchy z PO, że na skutek 500+, ćwierć miliarda Polaków olało dobrodziejstwa, które gwarantuje im polski rynek pracy. Kurde jak 500 plus pociągnie jeszcze ze dwa miesiące, to będzie nas więcej niż Chińczyków, gdzie my tyle luda pomieścimy…

Teraz mała dygresja. Liberalizm polega w telegraficznym skrócie na tym, że dajemy kasę pod postacią ulg różnych i różnistych człowiekowi, który wie co z tą kasą zrobić, wtedy on to z nią robi i przez to jego pracownikom dzieje się lepiej. Liberalizm który bogalom daje kasę, a robolom robotę za głodowe wynagrodzenia, to nic innego jak lekko przypudrowana wersja systemu feudalnego. Tak to właśnie wygląda panowie szlachta od Korwina

Reasumując problemem nie jest, że ktoś dostał „pincet” i rzucił robotę. Problemem nad którym trzeba się poważnie pochylić jest to, że po otrzymaniu tego „pincet” robić się faktycznie nie opłaca, a opłacalność pracy należy przywrócić nie poprzez zabranie pincet i wyzywanie Bogu ducha winnych ludzi od patologii ,a wzięcie do galopu przedsiębiorców aby za pracę zaczęli godnie płacić. Na chwilę obecną jednak nasza „dobra zmiana” zamiast z nimi zadzierać, woli nam tu naściągać Ukraińców, czym trochę na okrętkę ,ale budują nam powoli ten sam problem, jaki kraje zachodu mają z Arabami. Nie tędy droga „dobra zmiano”. Ale póki rozum śpi nikomu i tak pewnie tego nie przetłumaczę.

Aborcja. – Obecnie w Polsce obowiązuje tzw „kompromis aborcyjny” – aborcji można dokonać, kiedy ciąża jest wynikiem gwałtu, płód zagraża życiu i zdrowiu matki, bądź jest nieodwracalnie uszkodzony genetycznie. Dobra zmiana jednak zapragnęła pochylić się w trybie ekspresowym nad propozycją restrykcyjnej ustawy zakazującej aborcji bezwzględnie. Po co to zrobili? Ano po to ,aby odwrócić naszą uwagę od desperackich prób szukania kasy na wyżej opisane „pincet” ,od Misiewiczów, nepotyzmu, no i od układu CETA oczywiście, wynegocjowanego przez (CH)U(j)nię Europejską. Ponieważ rozum śpi, objawiły się nam tabuny księżyków i innych zygotarian i zaczęły wszystkim prawić morały, jak to biedne dzieci poczęte, są w Polsce bestialsko mordowane, na reakcję feministek też nie trzeba było długo czekać i już zasłona dymna gotowa. Pojawiły się propozycje bojkotu Lidla za to że reklamuje go Wellman ,bo Wellman coś tam powiedziała. Szkoda że nikt nie proponuje bojkotu Tesko w ramach odwetu za napady na Polaków w UK. Teraz przez jakieś dwa miesiące (bo przewiduję, że tyle potrwa aborcyjna hucpa) rząd będzie mógł podpisać wszystko, a my dowiemy się o tym co teraz podpisano, jak dostaniemy przez to zdrowo po tyłkach. Może i się jednak nie dowiemy wcale, a wytłumaczy nam się jak zwykle, że dostaliśmy po tyłkach, bo (CH)U(j)nia tak chciała i nic nie można było na to poradzić

Legia Warszawa – ubolewam, że nie mamy na blogu kącika sportowego ,ale cóż… Jak już kiedyś wspomniałem, nikt nam za „monitorowanie internetu” pieniędzmi podatników nie płaci, a prezes ma już swojego ulubionego blogera ,któremu zleca pisanie paszkwili w zamian za „darowizny” (matka bzdurka ,tak tak to o tobie :P), co powoduje, że musimy robić coś co wszyscy szarzy śmiertelnicy robić muszą ,aby było za co napełnić od czasu do czasu brzusie i poniszczyć wątróbki nasze kochane, co z kolei powoduje brak czasu nawet na recenzję bieżących wydarzeń politycznych ,a co dopiero o relacjonowaniu wydarzeń sportowych marzyć. Ale do rzeczy, bo się rozpisałem jak zwykle.

Ponieważ rzecz jest o sporcie, a nie wszyscy się sportem interesują, opiszę przypadek Legii bardziej „łopatologicznie” niż zwykle piszę bo chcę by wszyscy zrozumieli.

A więc: Polski klub piłkarski, o nazwie Legia Warszawa, aktualny mistrz Polski ,jakimś cudem awansował do elitarnych rozgrywek europejskich zwanych Ligą Mistrzów. Legia zakwalifikowała się tam po dwudziestoletnim niebycie polskiej piłki klubowej w Europie, jeśli nie liczyć udziału w rozgrywkach niższej rangi zwanych Ligą Europejską ,gdzie zresztą od jakiegoś czasu też tylko Legia nas z lepszym, lub gorszym skutkiem reprezentowała. Gdzie były inne polskie kluby? O tym poniżej. Kiedy Legia awansowała, najpierw wśród internetowej braci kibolskiej zapanowała fala hejtu, a kiedy Legia oberwała, od klubu Borussia Dortmund reprezentującego Kalifat Niemiecki, sześć do jaja ruszyły kpiny, żarty i uśmieszki, a do tego zarzuty że Legia przynosi Polsce wstyd i tego typu bzdury.

Gdyby rozum nie zasnął, zapytałby czy nie większym wstydem były oklepy innych naszych futbolowych „potęg”, w fazie przed, przed wstępnej pucharu zielonego ogórka (pardon Ligi Europejskiej). Przypomnijmy tylko tegoroczne wyczyny tych wielkich, nie przynoszących Polsce i Polakom wstydu klubów, w których grają najwaleczniejsi z walecznych i najdzielniejsi z dzielnych piłkarze i spuśćmy zasłonę milczenia na wcześniejsze klęski z kelnerami ,kucharzami i architektem z Islandii, kopaczami z Estonii, czy murzynów innego, walczącego przez lata o Ligę Mistrzów, polskiego klubu których wykończył…upał na Cyprze.

Crakovia Kraków – FK Skendija Tetowo, pierwsza runda kwalifikacji Ligi Europejskiej (nawet nie wiem czy dobrze nazwę napisałem ,taki to znany w Europie klub) 0:2 na wyjeździe i 1:2 u siebie. Pełnię kompromitacji i wstydu niech ukaże fakt, że tę rundę przeszły nawet drużyny z Gibraltaru :)

Nieco lepiej poszło Zagłębiu Lubin ,ale specjalnych fajerwerków też nie było. W pierwszej rundzie kwalifikacji Zagłębiu udało się wyeliminować Slavię Sofia ,ale losy dwumeczu zostały odwrócone dopiero w rewanżu. Zagłębie Lubin – Slavia Sofia : 0:1, 3:0. W drugiej rundzie Zagłębie pokonało po męczarniach, których sam Chrystus Król by się nie powstydził, faworyzowanego nie wiedzieć czemu Partizana Belgrad… Zagłębie Lublin – Partizan Belgrad 0:0,0:0( 4:3 po rzutach karnych)… aby polec (modne ostatnio słowo) w trzeciej rundzie kwalifikacji w starciu z duńskim Sonderjyske, w którym to pojedynku, znów nie wiedzieć czemu, fachowcy okrzyknęli faworytem Zagłębie. Zagłębie Lubin – Sonderjyske 1:2,1:1

W drugiej rundzie kwalifikacji poległ też wicemistrz Polski Piast Gliwice. Piast Gliwice – IFK Geteborg- 0:3,0:0

Czy te występy, to nie większy powód do wstydu, niż choćby 0:20 Legii w najbliższym meczu z Realem Madryt?

Gdyby rozum nie spał, podpowiedziałby, że poziom całej polskiej ekstraszmacianki jest katastrofalny i z roku na rok wyrównuje się w dół, więc innych wyników Legii niż porażki (ja wierzę w remis u siebie ze Sportingiem Lizbona), być nie mogło. Wie o tym każdy, kto nie ma łysej pały i meczów nie ogląda z klubowym szalikiem na ślepiach, w dodatku będąc odwróconym tyłem do boiska i podskakującym śmiesznie w ramach tzw robienia oprawy. Tylko takim kibicom marketingowcy naszej ekstraszmacianki mogą wmówić, że „poziom polskiej ligi się podnosi, a mecze są coraz ciekawsze”.

Nie wierzę, że rozum obudzi się teraz. Dobrze będzie, jeśli obudzi się przy najbliższych wyborach i mniej będzie leni wyborczych, desperatów wyborczych (nie idę, bo i tak wszyscy będą kradli i nie ma na kogo głosować) ,wybitnych strategów (głosuję na PiS żeby pogonić PO ,a teraz będę głosować na PO żeby pogonić PiS) i innych oryginałów. Jeszcze raz apeluję. Zainteresujmy się polityką bo ona interesuje się nami każdego dnia. Zainteresujmy się ,abyśmy już nigdy nie mówili rozumowi dobranoc…

Gdy rozum spi

The following two tabs change content below.

Mariusz Robotnik

Redaktor
"Szaleństwem jest robić ciągle to samo i oczekiwać innych rezultatów"

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.